Przejdź do treści

Radzimir
Odczynianie Uroków

Nie trafiłem tu z powołania ani po olśnieniu. W tym wyrosłem. Robię to, bo umiem. Ludzie trafiają do mnie, gdy nic już nie pomaga.

Skąd to mam

Wyrosłem przy babce. Była szeptuchą. Odczyniała uroki, zdejmowała klątwy, pomagała ludziom, co nie mieli gdzie pójść. Dla mnie nic niezwykłego. Codzienność, oczywista jak rąbanie drewna. Patrzyłem, podawałem, z czasem robiłem sam.

Pierwszy rytuał zrobiłem sam jeszcze za życia babki. Przyniesiono sprawę, a babce zabrakło sił, więc stanąłem przy ogniu zamiast niej. Kiedy odeszła, cała ta robota została przy mnie. Nikt mnie nie wybrał. Po prostu zostałem. Z tamtego domu wyniosłem jedną zasadę:

„Nie życz źle, bo to do Ciebie wróci."

Przede mną była babka, przed nią prababka. Tej już nie znałem, znam ją tylko z opowieści. W naszej rodzinie ta robota szła przez kobiety, z matki na córkę. Jestem pierwszym mężczyzną, który ją przejął. Nie obnoszę się z tym, ale wiem, co niosę. Nie pytaj o przełom ani o dzień, w którym wszystko się zaczęło. Nie było takiego. Mam za sobą 15 lat i setki rytuałów. Nie nazywam tego darem ani misją. To fach. Twardy, konkretny, jak każdy inny.

Radzimir - znachor, odczynianie uroków

Jak pracuję

Wszystko zaczyna się od Twojego zdjęcia i opisu sprawy. Z nich rozpoznaję, co na Tobie siedzi i od jak dawna, zanim zapalę pierwszą świecę.

Pracuję po zmroku, w ciszy, bo wtedy nic nie rozprasza. Z całego przebiegu zostają zdjęcia i notatki, żebyś zobaczył, co się działo.

Zaraz po spaleniu stawiam ochronę i od razu spisuję raport. Popioły składam dopiero przed świtem, tam gdzie nikt nigdy ich nie odnajdzie.

01

Ogień oczyszcza i przemienia

To, jak zachowuje się przy spalaniu, mówi mi, z czym naprawdę mam do czynienia.

02

Czerwona nić wiąże i odcina

Kolor krwi i granicznych pór dnia. Najpierw wiąże sprawę, potem ją odcina.

03

Ziemia przyjmuje to, co martwe

Co odcięte, idzie do ziemi i tam zostaje. Co pochowane, ma być zapomniane.

04

Słowo i intencja decydują

Same przedmioty nic nie zrobią bez kogoś, kto wie, co mówi i po co to robi.

Moje podejście

Czego się trzymam, czego nie obiecuję

To rzemiosło, nie teatr. Mówię wprost i nie rzucam obietnic, których nie dotrzymam.

Czego się trzymam

  • Uczciwość - powiem wprost, gdy rytuału nie potrzebujesz.
  • Dyskrecja - Twoja sprawa zostaje między nami. Bez śladu.
  • Dowód - w raporcie zobaczysz, co dokładnie zrobiłem.
  • Domknięcie - zamykam sprawę, żebyś mógł iść dalej.

Czego nie obiecuję

  • Cudów - nie powiem, że wszystko minie z dnia na dzień.
  • Gwarancji - żadnych. Robię swoją część, jak należy.
  • Strachu - nie straszę Cię i nie dramatyzuję dla efektu.
  • Winnych - nie wskażę palcem, kto za tym wszystkim stoi.
Pytania i odpowiedzi

Zanim do mnie napiszesz

Najczęstsze pytania o mnie i moją pracę.

Czemu pracujesz tylko na odległość?

Bo na odległość jesteś ze mną szczery. Twarzą w twarz człowiek się pilnuje, gra rolę, ze wstydu połowy nie powie. Na piśmie, gdy nikt nie patrzy, piszesz, jak jest. A ja do roboty potrzebuję całej prawdy, nie Ciebie w roli.

Czy rytuał na odległość naprawdę działa?

Urok nie potrzebuje bliskości, żeby zaszkodzić. Z doświadczenia wiem, że kluczowa jest intencja. Nawet nieumyślna myśl czy słowo rzucone w złości potrafi dosięgnąć kogoś setki kilometrów dalej. Przy zdejmowaniu jest tak samo. Odległość nie ma znaczenia, gdy się wie, co się robi.

Czy zajmiesz się tym osobiście?

Tak. Każdą sprawę czytam i prowadzę sam, od pierwszego maila po rytuał. Nie ma tu automatu ani cudzych rąk. Bierzesz mnie i moją robotę, nie maszynę, która rozsyła to samo każdemu.

Czy mogę napisać do Ciebie przed zamówieniem?

Tak, i często tak jest lepiej. Jak nie wiesz, czy to sprawa dla mnie albo który rytuał wybrać, napisz. Przeczytam, dopytam i powiem wprost, czy mogę pomóc, zanim cokolwiek zapłacisz.

Masz inne pytanie? Zobacz FAQ.

Bez pośpiechu

Teraz mnie znasz.
Zostało jedno.

Twoja decyzja.

Zamów rytuał →